<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>Pieniądze w polityce | Razem dla uczciwej polityki</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/tematy/pieniadze-w-polityce/</link><description>Jak Razem chce oczyścić politykę: likwidacja Senatu, koniec synekur w radach nadzorczych spółek, zawodowy radny zamiast etatu w spółce miejskiej, twarde reguły przeciw konfliktowi interesów, limit wpłat na kampanię do 5000 zł i zakaz płatnych billboardów, bardziej proporcjonalna ordynacja oraz państwowy, bezpłatny system informacji prawnej. Jawne państwo zamiast prywatnego folwarku. Dane, źródła, konkrety.</description><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Sun, 05 Jul 2026 18:26:25 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://razemuczciwapolityka.pl/tematy/pieniadze-w-polityce/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Kto ma płacić za partie: budżet państwa czy prywatni darczyńcy</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/finansowanie-partii-nie-prywatyzacja/</link><pubDate>Thu, 02 Jul 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/finansowanie-partii-nie-prywatyzacja/</guid><description>Hasło »zabrać partiom pieniądze« brzmi jak cios wymierzony w klasę polityczną, a w praktyce oddaje finansowanie kampanii tym, których stać na wysokie darowizny. Razem broni publicznego finansowania partii jako narzędzia równych szans i chce obniżyć limit prywatnych wpłat do 5000 zł, żeby o polityce nie decydowały portfele sponsorów.</description><content:encoded>&lt;p&gt;O tym, kto zasiądzie w Sejmie, coraz częściej rozstrzyga się na długo przed ciszą wyborczą — w budżetach kampanii, w cenach billboardów i w tym, czyj sztab stać na wykupienie największej liczby spotów. Wokół finansowania partii z budżetu narosło przy tym przekonanie, że najprościej byłoby odebrać politykom publiczne pieniądze i kazać im utrzymywać się ze składek oraz prywatnych darowizn. Partia Razem czyta tę propozycję inaczej: publiczne finansowanie partii pełni funkcję narzędzia, które wyrównuje szanse ugrupowań reprezentujących ludzi bez majątku, a jego zniesienie oddałoby politykę tym, których stać na sponsorowanie własnych kandydatów.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="zabrać-partiom-pieniądze--mit-taniej-demokracji"&gt;„Zabrać partiom pieniądze&amp;quot; — mit taniej demokracji&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Złość na klasę polityczną żyjącą z publicznej kasy jest w dużej mierze uzasadniona i Razem nigdy jej nie kwestionował — już w 2016 roku pisał wprost o rozczarowaniu systemem, w którym „politycy żerują na publicznych pieniądzach&amp;quot;. Problem w tym, że z tej trafnej diagnozy wyprowadza się fałszywy wniosek. Pytanie „czy odebrać partiom finansowanie&amp;quot; zakłada, że po odcięciu subwencji polityka zrobi się tańsza i uczciwsza. Kampanie jednak nie przestaną kosztować, bo koszt sondaży, reklam i sztabów nie znika wraz z decyzją budżetową — zmienia się tylko to, skąd płyną na nie pieniądze. A gdy publicznego źródła zabraknie, jego miejsce zajmuje źródło prywatne, czyli darczyńca, którego stać na wpłatę.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;To właśnie mechanizm, który przesuwa realną władzę nad polityką w stronę najbogatszych. Ugrupowanie zaprzyjaźnione ze związkami pracodawców zbierze na kampanię więcej niż partia zrzeszająca emerytów czy mieszkanki wsi — nie dlatego, że ma większe poparcie, lecz dlatego, że jego zaplecze dysponuje grubszymi portfelami. Kapitał, a nie liczba zwolenników, zaczyna decydować o widoczności w mediach i o wyniku. Model, w którym za każdą prywatną złotówkę budżet dokłada drugą, sprawę tylko pogarsza, bo pod pozorem równości dotuje z pieniędzy publicznych tych, którzy i tak zebrali najwięcej od prywatnych sponsorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Widać to najlepiej w tym, jak wygląda dzisiejsza kampania. Decyzje coraz częściej podejmują wynajęci PR-owcy, programy pisze się w agencjach reklamowych, a przekaz przebija się dzięki wykupionemu czasowi antenowemu i miejscu na billboardach — czyli dzięki wydatkom, na które stać tylko dobrze finansowany sztab. W takim układzie prywatny darczyńca nie musi nawet wręczać łapówki, żeby uzyskać wpływ; wystarczy, że opłaca kampanię ugrupowania, które w zamian uwzględni jego interes w swoim programie. Na tym polega korupcyjne ryzyko wpisane w prywatyzację finansowania polityki: nie przybiera ono formy pojedynczej afery, tylko cichego, systemowego mechanizmu, w którym dostęp do pieniędzy przekłada się na dostęp do władzy nad ustawami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Standardy międzynarodowe idą tu w przeciwną stronę niż hasło o zabieraniu partiom pieniędzy. Rada Europy w zaleceniu Rec(2003)4 w sprawie wspólnych reguł przeciw korupcji w finansowaniu partii i kampanii rekomenduje, by państwa &lt;strong&gt;wspierały partie finansowo&lt;/strong&gt; według obiektywnych i sprawiedliwych kryteriów, i by żadne wsparcie — publiczne ani prywatne — nie naruszało ich niezależności (&lt;a href="https://rm.coe.int/16806cc1f1" rel="noopener" target="_blank"&gt;Rada Europy, Rec(2003)4&lt;/a&gt;). Chodzi o to, żeby partia nie była na łasce darczyńcy, bo od tego, kto opłaca rachunki, zależy, czyje interesy trafiają potem do ustaw. Do tej samej logiki odwołuje się Fundacja im. Stefana Batorego, według której publiczne finansowanie ma zapewnić partiom niezależność od biznesu i zniwelować przewagę, jaką ugrupowania zamożniejszych wyborców miałyby nad tymi, które reprezentują uboższe grupy (&lt;a href="https://www.batory.org.pl/blog_wpis/finanse-partyjne-do-naprawy/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Fundacja Batory, „Finanse partyjne do naprawy&amp;quot;, 2024&lt;/a&gt;).&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Skala publicznego wsparcia bywa argumentem za jego likwidacją, więc warto ją nazwać. Zgodnie z ustawą o partiach politycznych subwencja dla partii politycznych zależy dziś od liczby zdobytych głosów, a jej łączna przewidywana wysokość po wyborach z 2023 roku to ok. &lt;strong&gt;84,2 mln zł rocznie&lt;/strong&gt; dla wszystkich uprawnionych ugrupowań; najsilniejsza partia pobiera z tej puli ok. &lt;strong&gt;25,9 mln zł&lt;/strong&gt;, a najsłabsze z uprawnionych — po kilkaset tysięcy (&lt;a href="https://pkw.gov.pl/finansowanie-polityki/finansowanie-partii-politycznych/subwencja-z-budzetu-panstwa/informacja-o-przewidywanej-rocznej-wysokosci-subwencji-przyslugujacej-partiom-politycznym-w-latach-2" rel="noopener" target="_blank"&gt;PKW, informacja o rocznej wysokości subwencji 2024–2027&lt;/a&gt;). Uzależnienie kwoty od wyniku ma jednak wadę, którą Razem dostrzega od lat: premiuje tych, którzy już są silni, i utrwala przewagę partii najlepiej rozpoznawalnych. Płynie stąd wniosek nie o likwidacji, lecz o przebudowie: publiczny pieniądz trzeba tak przeprojektować, żeby realnie wyrównywał szanse, zamiast cementować przewagę już silnych.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-naprawdę-mówi-razem-dwa-wątki-z-dwóch-różnych-lat"&gt;Co naprawdę mówi Razem: dwa wątki z dwóch różnych lat&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Program Razem porządkuje sprawę w dwóch osobnych wątkach, których nie wolno zlewać w jeden. Aktualna linia partii, zapisana w Deklaracji programowej z 2025 roku, koncentruje się na ograniczeniu prywatnych pieniędzy w kampaniach. Punkt pierwszy rozdziału o uczciwej polityce zapowiada obniżenie limitu wpłat na kampanię do 5000 złotych od osoby oraz zakaz płatnych billboardów i wykupywania komercyjnej przestrzeni reklamowej (&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Deklaracja programowa Partii Razem, 2025 — rozdz. „Uczciwa polityka&amp;quot;, pkt 1&lt;/a&gt;). Sens jest tu ograniczony i konkretny: skoro najgroźniejsza dla równości jest możliwość zalania kampanii prywatnym kapitałem, to właśnie ten kanał trzeba przykręcić, żeby o wyniku decydowały głosy obywateli, a nie portfele bogatych sponsorów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugi wątek jest starszy i trzeba go opatrzyć wyraźną datą, bo dotyczy propozycji, której Deklaracja z 2025 roku już nie powtarza w tej formie. W styczniu 2016 roku Rada Krajowa Partii Razem przyjęła stanowisko, w którym — sprzeciwiając się forsowanemu wtedy przez .Nowoczesną pomysłowi uzależnienia partii od prywatnych darowizn — zaproponowała reformę idącą w odwrotną stronę: zastąpienie dzisiejszej subwencji, zależnej od liczby głosów, jednakowymi dla wszystkich ugrupowań funduszami celowymi. To postulat Rady Krajowej z 2016 roku, a nie punkt programu 2025 — i tak należy go czytać. Łączy oba wątki jedno założenie: finansowanie partii ma pozostać publiczne i transparentne, a nie zostać sprywatyzowane pod hasłem oszczędności.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Najpełniej sens tej linii oddaje samo stanowisko z 2016 roku, warto więc zacytować je wprost — pamiętając, że opisuje ono propozycję sprzed niemal dekady, nie zaś obowiązujący dziś zapis programu:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
System finansowania partii z budżetu państwa zdecydowanie wymaga naprawy. RAZEM proponuje zastąpienie dzisiejszej subwencji, uzależnionej od liczby zdobytych głosów, jednakowymi dla wszystkich ugrupowań funduszami celowymi. Przeznaczenie tych środków na rzeczy niezbędne — utrzymanie biur i pracowników, publikację materiałów informacyjnych i wyborczych, tworzenie ekspertyz programowych — oraz ograniczenie wydatków na spoty i bilbordy, połączone ze zwiększeniem transparentności finansowej, będzie krokiem w kierunku rzeczywistego równouprawnienia polskich partii politycznych.&lt;cite&gt;— Stanowisko Rady Krajowej Partii Razem ws. finansowania partii (2016), &lt;a href="https://partiarazem.pl/2016/01/stanowisko-sprawie-projektow-n-o-finansowaniu-partii-ciszy-wyborczej/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Wspólny mianownik wypowiedzi z 2016 i programu z 2025 roku jest sprzeciwem wobec prywatyzacji finansowania polityki. Publiczny pieniądz ma iść na to, co partii potrzebne do pracy programowej i informowania obywateli, a nie na licytację, kto wykupi więcej billboardów — i ma być rozliczany jawnie, tak by każdy mógł sprawdzić, skąd i dokąd płyną środki. W obu odsłonach chodzi o tę samą stawkę: żeby reprezentacja polityczna zależała od poparcia ludzi, a nie od zasobności ich sponsorów. Aktualne narzędzie, po które Razem sięga dziś, to obniżenie limitu wpłat i zakaz płatnej agitacji wielkoformatowej; wcześniejsza propozycja równych funduszy celowych pokazuje kierunek, w którym partia chciałaby przebudować sam mechanizm subwencji, zamiast go po prostu zamrażać w obecnym kształcie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Spór o pieniądze w polityce jest w gruncie rzeczy tym samym sporem, który toczy się o podatki, usługi publiczne i płace — sporem o to, czy zasoby mają wyrównywać szanse, czy utrwalać przewagę tych, którzy już ją mają. Publiczne finansowanie partii działa według tej samej zasady co progresywny system danin czy powszechny dostęp do usług: rozkłada koszt wspólnego dobra tak, żeby udział w życiu publicznym nie był przywilejem majętnych. Piszemy o niej szerzej w siostrzanym serwisie, w tekstach o &lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;redystrybucji i równości szans w gospodarce&lt;/a&gt; — bo demokracja, w której o głosie decyduje portfel, jest tylko innym imieniem tej samej nierówności, którą lewica próbuje znieść w sferze płac i podatków.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Deklaracja programowa Partii Razem (2025) — rozdz. „Uczciwa polityka&amp;quot;, pkt 1 (limit wpłat 5000 zł, zakaz płatnych billboardów)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/2016/01/stanowisko-sprawie-projektow-n-o-finansowaniu-partii-ciszy-wyborczej/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Stanowisko Rady Krajowej Partii Razem ws. finansowania partii i ciszy wyborczej (2016) — propozycja funduszy celowych&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://pkw.gov.pl/finansowanie-polityki/finansowanie-partii-politycznych/subwencja-z-budzetu-panstwa/informacja-o-przewidywanej-rocznej-wysokosci-subwencji-przyslugujacej-partiom-politycznym-w-latach-2" rel="noopener" target="_blank"&gt;PKW — przewidywana roczna wysokość subwencji dla partii politycznych 2024–2027 (łącznie 84,2 mln zł)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://rm.coe.int/16806cc1f1" rel="noopener" target="_blank"&gt;Rada Europy — Zalecenie Rec(2003)4 w sprawie wspólnych reguł przeciw korupcji w finansowaniu partii i kampanii&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.batory.org.pl/blog_wpis/finanse-partyjne-do-naprawy/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Fundacja im. Stefana Batorego — „Finanse partyjne do naprawy&amp;quot; (Jacek Haman, 2024)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://knowledgehub.transparency.org/guide/topic-guide-on-political-finance/5890" rel="noopener" target="_blank"&gt;Transparency International — Topic Guide on Political Finance&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla gospodarki — redystrybucja i równość szans&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item><item><title>Limit wpłat na kampanię: 5000 zł zamiast 54 tysięcy i koniec płatnych billboardów</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/limit-wplat-kampania-5000/</link><pubDate>Wed, 01 Jul 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/limit-wplat-kampania-5000/</guid><description>Dziś jedna osoba może wpłacić na komitet wyborczy piętnastokrotność płacy minimalnej — w wyborach 2023 roku 54 tys. zł. Pięć komitetów, które weszły do Sejmu, wydało na kampanię 131 mln zł, a na same billboardy i plakaty 34 mln. Razem chce obniżyć limit wpłat do 5000 zł od osoby i zakazać płatnych billboardów oraz wykupywania komercyjnej przestrzeni reklamowej.</description><content:encoded>&lt;p&gt;W polskim prawie wyborczym jedna osoba może dziś wpłacić na komitet wyborczy sumę, której pracownik na najniższej krajowej nie odłoży przez kilka lat — piętnastokrotność minimalnego wynagrodzenia, w ostatnich wyborach parlamentarnych ponad pięćdziesiąt tysięcy złotych. Partia Razem chce ten pułap ściąć do 5000 zł od osoby, a przy okazji wyjąć z kampanii jej najdroższe narzędzie: płatne billboardy i wykupioną w mediach komercyjną przestrzeń reklamową. Stawką jest tu rzecz dość elementarna — czy o wyniku wyborów przesądza liczba obywateli gotowych poprzeć daną listę, czy raczej głębokość portfeli wąskiej grupy darczyńców, których stać na wpłatę dziesiątki razy większą niż przeciętna.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="ile-kosztuje-kampania-i-kto-ją-finansuje"&gt;Ile kosztuje kampania i kto ją finansuje&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Skala pieniędzy krążących w polskiej kampanii jest dobrze udokumentowana. Według &lt;a href="https://pkw.gov.pl/finansowanie-polityki/finansowanie-kampanii-wyborczych/wybory-do-sejmu-i-do-senatu/wybory-do-sejmu-rp-i-do-senatu-rp-2023/sprawozdania-finansowe-komitetow-wyborczych-uczestniczacych-w-wyborach-do-sejmu-rzeczypospolitej-pol" rel="noopener" target="_blank"&gt;sprawozdań finansowych złożonych w Państwowej Komisji Wyborczej&lt;/a&gt; pięć komitetów, które w 2023 roku zdobyły mandaty, wydało na kampanię łącznie &lt;a href="https://konkret24.tvn24.pl/polityka/wybory-2023-miliony-zlotych-na-kampanie-wyborcza-kto-ile-wydal-st7795167" rel="noopener" target="_blank"&gt;131,1 mln zł&lt;/a&gt;: Prawo i Sprawiedliwość 38,8 mln, Koalicja Obywatelska 35,4 mln, Trzecia Droga 28,5 mln, Nowa Lewica 16,9 mln i Konfederacja 11,6 mln. Najcięższą pojedynczą pozycją w tych budżetach były &lt;a href="https://konkret24.tvn24.pl/polityka/wybory-2023-miliony-zlotych-na-kampanie-wyborcza-kto-ile-wydal-st7795167" rel="noopener" target="_blank"&gt;plakaty i billboardy — 34,2 mln zł&lt;/a&gt;, przy czym najwięcej na ten cel przeznaczył PiS (14,3 mln) i Trzecia Droga (13,6 mln). Drugim wielkim kanałem był internet, na który komitety wyłożyły łącznie ponad 31 mln zł. Kampania w Polsce to więc przede wszystkim wykupywanie powierzchni: na ulicy, na ekranie i w mediach społecznościowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Po drugiej stronie tego rachunku stoją wpłaty, z których kampania się finansuje, i tu prawo stawia poprzeczkę wysoko. &lt;a href="https://lexlege.pl/kodeks-wyborczy/art-134/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Artykuł 134 Kodeksu wyborczego&lt;/a&gt; stanowi, że suma wpłat od jednego obywatela na rzecz danego komitetu nie może przekroczyć piętnastokrotności minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu poprzedzającym zarządzenie wyborów (&lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20110210112/U/D20110112Lj.pdf" rel="noopener" target="_blank"&gt;pełny tekst ustawy w ISAP&lt;/a&gt;). Przy płacy minimalnej z jesieni 2023 roku dało to konkretną kwotę: &lt;a href="https://demagog.org.pl/wypowiedzi/ile-wynosi-limit-wplat-na-kampanie-wyborcza/" rel="noopener" target="_blank"&gt;54 tys. zł od jednej osoby&lt;/a&gt; na jeden komitet. Sam kandydat może wpłacić na własny komitet jeszcze więcej — czterdziestopięciokrotność płacy minimalnej, czyli w tych samych wyborach 162 tys. zł. Ustawa dba o transparentność samego przelewu (wpłacać wolno tylko czekiem, przelewem lub kartą, nie gotówką), ale nie kwestionuje samej skali: pojedynczy zamożny darczyńca może wnieść tyle, ile setki drobnych wpłacających razem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nad tym wszystkim czuwa PKW, ale jej narzędzia są ograniczone. &lt;a href="https://www.batory.org.pl/informacje_prasowe/finansowanie-kampanii-wyborczych-wybrane-problemy/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Fundacja im. Stefana Batorego&lt;/a&gt;, która od lat monitoruje finanse polskiej polityki, wskazuje, że wydatki na media były najważniejszą pozycją budżetów komitetów, a komisja bada w praktyce wyłącznie przedłożone jej dokumenty — nie ma jak zweryfikować na bieżąco, czy billboardów naprawdę wisiało tyle, ile widnieje w rozliczeniu, ani skąd faktycznie pochodzą środki. Kontrola finansowania sprowadza się więc do sprawdzania papierów po fakcie, a nie do realnego nadzoru nad tym, kto i za ile prowadzi kampanię. Fundacja dokumentuje przy tym, że wysoki pułap wpłat bywa wykorzystywany w sposób, który dobrze pokazuje, na czym polega problem: wśród darczyńców zasilających kampanie największych ugrupowań pojawiali się członkowie zarządów spółek kontrolowanych przez państwo — a więc ludzie, których zawodowa pozycja bezpośrednio zależy od tego, kto rządzi. Kiedy jedna osoba może legalnie wnieść kilkadziesiąt tysięcy złotych, tego rodzaju wpłaty przestają być drobnym gestem poparcia i stają się elementem trwałej wymiany między władzą polityczną a kapitałem.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="dlaczego-wielkie-pieniądze-psują-demokrację"&gt;Dlaczego wielkie pieniądze psują demokrację&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Wysoki limit wpłat i drogie narzędzia agitacji tworzą razem mechanizm, który przesuwa ciężar polityki z obywateli na sponsorów. Jeśli skuteczna kampania wymaga kilkudziesięciu milionów złotych, a pojedyncza osoba może wnieść pięćdziesiąt tysięcy, to partia, która chce wygrać, musi zabiegać nie tyle o poparcie wielu, ile o przychylność nielicznych, których na taką wpłatę stać. Grupa ludzi zdolnych wyłożyć równowartość rocznej pensji robotnika jest w Polsce wąska i ma dobrze określone interesy — a każdy, kto finansuje kampanię na takim poziomie, oczekuje potem, że wybrany polityk będzie o tych interesach pamiętał. W ten sposób pieniądz, a nie liczba głosów, staje się realną walutą wpływu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Osobno warto zatrzymać się przy samych billboardach, bo to narzędzie o szczególnym charakterze. Reklama zewnętrzna działa na przestrzeni wspólnej — na skrzyżowaniu, przy przystanku, na ścianie kamienicy — której przechodzień nie może wyłączyć ani pominąć tak, jak pomija spot w internecie. Kto wykupi najwięcej powierzchni, ten dosłownie zawłaszcza krajobraz miasta na czas kampanii, a że jest to zarazem najdroższa forma agitacji, wygrywa ją zawsze komitet z najgrubszym budżetem. W efekcie widoczność w publicznej przestrzeni, która powinna zależeć od poparcia, staje się prostą pochodną zasobności: kto ma większy budżet, tego twarz wisi na większej liczbie tablic przy drogach dojazdowych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ta sama logika działa jako bariera wejścia. Partia bez zaplecza majętnych darczyńców i bez budżetu na billboardy startuje w kampanii z góry przegrana, choćby jej program cieszył się poparciem — bo w publicznej przestrzeni po prostu jej nie widać. Dominacja płatnej reklamy premiuje więc ugrupowania już osadzone w układzie interesów i utrudnia przebicie się nowym, oddolnym inicjatywom. Razem zwracało na to uwagę już &lt;a href="https://partiarazem.pl/2016/01/stanowisko-sprawie-projektow-n-o-finansowaniu-partii-ciszy-wyborczej/" rel="noopener" target="_blank"&gt;w 2016 roku&lt;/a&gt;, sprzeciwiając się uzależnianiu finansowania partii od prywatnych pieniędzy: kiedy o wejściu do parlamentu przesądza kapitał, a nie rzeczywiste poparcie, decyzje polityczne zaczynają zapadać w interesie tych, którzy za kampanię zapłacili. Obniżenie pułapu wpłat i zakaz najdroższych form reklamy uderzają dokładnie w to sprzężenie między pieniądzem a władzą.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Recepta Razem jest w tej sprawie krótka i zapisana wprost w programie:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
Wyprowadzimy wielkie pieniądze z polityki: zmniejszymy limit wpłat na kampanię do 5000 złotych od osoby, zakażemy płatnych billboardów i wykupywania komercyjnej przestrzeni reklamowej.&lt;cite&gt;— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Uczciwa polityka”, pkt 1, &lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Za tym jednym zdaniem stoją trzy powiązane zmiany. Pierwsza to dziesięciokrotne ścięcie limitu wpłat — z ponad pięćdziesięciu tysięcy do 5000 zł od osoby, czyli do kwoty, którą realnie może wyłożyć nie garstka najzamożniejszych, lecz szeroka grupa zwykłych zwolenników danej partii. Druga to zakaz płatnych billboardów, dziś najdroższej pozycji w budżetach komitetów. Trzecia to zakaz wykupywania komercyjnej przestrzeni reklamowej, który odbiera przewagę tym, którzy po prostu przelicytują konkurencję zasięgiem. Wspólnie te trzy posunięcia drenują z kampanii wielkie pieniądze i domykają kanały, w których zasobność najszybciej zamienia się na polityczną przewagę. Postulat ma zresztą w Razem długi rodowód — już przed laty partia domagała się ograniczenia wydatków na spoty i billboardy oraz zwiększenia przejrzystości finansów wyborczych, traktując publiczne, wyrównane finansowanie partii jako narzędzie demokratycznej reprezentacji, a nie przywilej najbogatszych.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Obniżony limit wpłat trzeba przy tym czytać razem z drugą stroną tego samego równania — publicznym finansowaniem partii. Kiedy prywatny pułap spada do 5000 zł, ciężar utrzymania politycznej konkurencji przenosi się z darczyńców na wyrównane, jawne środki budżetowe, które nie faworyzują ugrupowań powiązanych z wielkim kapitałem. Taki układ premiuje partie zdolne zebrać wielu drobnych zwolenników, a nie te, które potrafią pozyskać kilku hojnych sponsorów — na tym właśnie polega demokracja małych wpłat, w której o sile kampanii świadczy liczba popierających, a nie ich stan konta. Bez zakazu płatnych billboardów sam niższy limit byłby półśrodkiem, bo najzamożniejsi znaleźliby sposób, żeby przewagę odkupić gdzie indziej; dopiero razem oba rozwiązania zamykają obieg, w którym pieniądz zamienia się na mandaty.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sens tej zmiany wykracza poza samą politykę i sięga tego, jak urządzona jest cała gospodarka. Kampania finansowana przez wąską grupę wielkich darczyńców to w praktyce ten sam mechanizm, który w innych obszarach życia publicznego pozwala kapitałowi przekładać zasobność na wpływ — od kształtu podatków po to, czyje interesy państwo obsługuje w pierwszej kolejności. Piszemy o tym szerzej w &lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;siostrzanym serwisie o programie gospodarczym Razem&lt;/a&gt;: demokracja, w której o wyniku wyborów decydują głosy obywateli, a nie portfele sponsorów, jest warunkiem tego, by polityka gospodarcza służyła pracującej większości, a nie postępującej oligarchizacji. Limit 5000 zł i koniec płatnych billboardów to konkretne narzędzia, które ten warunek pomagają utrzymać.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Partia Razem — Deklaracja programowa 2025 (rozdz. „Uczciwa polityka”)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20110210112/U/D20110112Lj.pdf" rel="noopener" target="_blank"&gt;Kodeks wyborczy — ustawa z 5 stycznia 2011 r., tekst jednolity (ISAP, Dz.U. 2011 nr 21 poz. 112)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://lexlege.pl/kodeks-wyborczy/art-134/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Art. 134 Kodeksu wyborczego — limit wpłat na komitet wyborczy (lexlege)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://demagog.org.pl/wypowiedzi/ile-wynosi-limit-wplat-na-kampanie-wyborcza/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Ile wynosi limit wpłat na kampanię wyborczą? — Demagog (54 tys. zł w wyborach 2023)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://pkw.gov.pl/finansowanie-polityki/finansowanie-kampanii-wyborczych/wybory-do-sejmu-i-do-senatu/wybory-do-sejmu-rp-i-do-senatu-rp-2023/sprawozdania-finansowe-komitetow-wyborczych-uczestniczacych-w-wyborach-do-sejmu-rzeczypospolitej-pol" rel="noopener" target="_blank"&gt;Sprawozdania finansowe komitetów wyborczych — wybory do Sejmu i Senatu 2023 (PKW)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://konkret24.tvn24.pl/polityka/wybory-2023-miliony-zlotych-na-kampanie-wyborcza-kto-ile-wydal-st7795167" rel="noopener" target="_blank"&gt;Wybory 2023. Miliony złotych na kampanię wyborczą. Kto ile wydał? — Konkret24 (analiza danych PKW)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.batory.org.pl/informacje_prasowe/finansowanie-kampanii-wyborczych-wybrane-problemy/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Finansowanie kampanii wyborczych. Wybrane problemy — Fundacja im. Stefana Batorego&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/2016/01/stanowisko-sprawie-projektow-n-o-finansowaniu-partii-ciszy-wyborczej/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Stanowisko Razem w sprawie finansowania partii i ciszy wyborczej (2016)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla polskiej gospodarki — program gospodarczy Partii Razem&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item></channel></rss>