<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>Odchudzić klasę polityczną | Razem dla uczciwej polityki</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/tematy/odchudzic-klase-polityczna/</link><description>Jak Razem chce oczyścić politykę: likwidacja Senatu, koniec synekur w radach nadzorczych spółek, zawodowy radny zamiast etatu w spółce miejskiej, twarde reguły przeciw konfliktowi interesów, limit wpłat na kampanię do 5000 zł i zakaz płatnych billboardów, bardziej proporcjonalna ordynacja oraz państwowy, bezpłatny system informacji prawnej. Jawne państwo zamiast prywatnego folwarku. Dane, źródła, konkrety.</description><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Sun, 05 Jul 2026 18:26:25 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://razemuczciwapolityka.pl/tematy/odchudzic-klase-polityczna/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Loty krajowe posłów: które z nich spokojnie zastąpiłby pociąg</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/loty-krajowe-poslow-kolej/</link><pubDate>Wed, 24 Jun 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/loty-krajowe-poslow-kolej/</guid><description>W 2025 roku krajowe przeloty posłów kosztowały budżet ponad 8 milionów złotych, choć na trasach takich jak Warszawa–Kraków Pendolino dowozi pasażera w mniej niż trzy godziny. Razem chce ograniczyć loty parlamentarzystów na koszt państwa tam, gdzie kolej realnie je zastępuje, i wprowadzić ewidencję kilometrówek.</description><content:encoded>&lt;p&gt;Poseł mieszkający w Małopolsce, który chce z Krakowa dostać się na obrady do Warszawy, ma dziś dwie drogi. Może wsiąść w Pendolino i przespać albo przepracować dwie godziny z hakiem, albo polecieć samolotem na koszt Kancelarii Sejmu — mimo że na krótkiej krajowej trasie samolot nie wygrywa z koleją ani na czasie liczonym od drzwi do drzwi, ani tym bardziej na cenie dla podatnika. W 2025 roku parlamentarzyści wybrali tę drugą drogę &lt;a href="https://www.wprost.pl/polityka/12255600/8-mln-na-loty-krajowe-poslow-dwoch-rekordzistow-to-politycy-pis-i-ko.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;9112 razy, a łączny rachunek przekroczył 8 milionów złotych&lt;/a&gt;. Partia Razem proponuje prostą regułę: państwo przestaje fundować posłom loty tam, gdzie tę samą trasę da się pokonać pociągiem w mniej niż trzy godziny — a rozliczanie dojazdów autem obejmuje ewidencją, żeby wiadomo było, za co dokładnie płaci budżet.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="przywileje-na-koszt-państwa-loty-i-kilometrówki"&gt;Przywileje na koszt państwa: loty i kilometrówki&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Prawo do bezpłatnych podróży, w tym samolotem, gwarantuje parlamentarzystom &lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19960730350" rel="noopener" target="_blank"&gt;ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora&lt;/a&gt;. Sama zasada ma sens — poseł musi kursować między okręgiem a Warszawą i nie powinien dokładać do mandatu z własnej kieszeni. Problem zaczyna się tam, gdzie prawo do refundacji zamienia się w wygodny nawyk, którego nikt nie rozlicza z sensu ekonomicznego. Krajowe loty posłów w 2025 roku to &lt;a href="https://www.wprost.pl/polityka/12255600/8-mln-na-loty-krajowe-poslow-dwoch-rekordzistow-to-politycy-pis-i-ko.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;ponad 8 milionów złotych za 9112 przelotów, z których skorzystało 274 parlamentarzystów&lt;/a&gt; — dane pochodzą z Kancelarii Sejmu, zestawione przez dziennikarzy. Średnio wychodzi około 890 złotych za jeden przelot pokrywany z publicznych pieniędzy, choć komercyjny bilet na tej samej trasie Kraków–Warszawa &lt;a href="https://www.wprost.pl/polityka/12255600/8-mln-na-loty-krajowe-poslow-dwoch-rekordzistow-to-politycy-pis-i-ko.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;potrafi kosztować od 249 złotych&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Rachunek rozkłada się nierówno, bo część posłów lata seryjnie. W samym 2025 roku rekordzistą był &lt;a href="https://www.wprost.pl/polityka/12255600/8-mln-na-loty-krajowe-poslow-dwoch-rekordzistow-to-politycy-pis-i-ko.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;Łukasz Kmita z PiS ze 144 przelotami za około 128 tysięcy złotych, tuż za nim Robert Dowhan z Koalicji Obywatelskiej ze 143 lotami za blisko 127 tysięcy&lt;/a&gt; — a więc politycy dwóch największych, na co dzień skłóconych obozów, którzy w tej jednej sprawie korzystają z przywileju tak samo chętnie. Licząc od początku obecnej kadencji, krajowe loty parlamentarzystów pochłonęły już &lt;a href="https://tvn24.pl/polska/loty-poslow-po-polsce-kosztowaly-miliony-mamy-wykaz-od-poczatku-kadencji-st8821594" rel="noopener" target="_blank"&gt;blisko 16 milionów złotych, przy czym pojedynczy rekordzista wylatał ponad 222 tysiące&lt;/a&gt;. Osiem milionów rocznie nie wywróci budżetu, ale to właśnie na takich wydatkach osypuje się zaufanie do klasy politycznej: trudno przekonywać wyborcę do oszczędności, samemu latając trasę, którą pół kraju pokonuje pociągiem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Drugą pozycją w tym samym rozdziale wydatków są kilometrówki — ryczałt na dojazdy prywatnym samochodem po okręgu. W poprzedniej kadencji Sejmu pochłonęły one &lt;a href="https://autokult.pl/49-mln-zl-na-poselskie-kilometrowki-ile-mozna-za-to-przejechac,7077643009166272a" rel="noopener" target="_blank"&gt;49 224 608,29 złotych&lt;/a&gt;, co przy stawce dochodzącej do 1,15 złotego za kilometr oznacza rozliczenie blisko 43 milionów przejechanych kilometrów. Kłopot nie leży w samej stawce, tylko w tym, jak się to rozlicza: pieniądze &lt;a href="https://autokult.pl/49-mln-zl-na-poselskie-kilometrowki-ile-mozna-za-to-przejechac,7077643009166272a" rel="noopener" target="_blank"&gt;wypłacane są w zasadzie bez kontroli, na podstawie oświadczenia posła, bez tras, celów, faktur ani rachunków&lt;/a&gt;. Skala tego zaufania bywa trudna do obrony — &lt;a href="https://autokult.pl/49-mln-zl-na-poselskie-kilometrowki-ile-mozna-za-to-przejechac,7077643009166272a" rel="noopener" target="_blank"&gt;196 posłów zadeklarowało średnio ponad 100 kilometrów dziennie, wliczając weekendy i dni wolne&lt;/a&gt;. Od stycznia 2026 roku miesięczny limit obniżono z 3500 do &lt;a href="https://jakglosuja.pl/kilometrowki" rel="noopener" target="_blank"&gt;1500 kilometrów, ze stawkami 0,89 lub 1,15 złotego za kilometr zależnie od pojemności silnika&lt;/a&gt;, ale sama zasada „wierzymy na słowo&amp;quot; pozostała.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="skala-co-dałoby-się-przesiąść-na-tory"&gt;Skala: co dałoby się przesiąść na tory&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Regułę, którą proponuje Razem, łatwo sprawdzić w praktyce — na konkretnych trasach widać, jak wypada. Weźmy relację, która w statystyce lotów wraca najczęściej, czyli Warszawa–Kraków. Najszybsze pociągi Express InterCity Premium pokonują ją &lt;a href="https://www.europodroze.pl/pendolino/warszawa-centralna/krakow-glowny" rel="noopener" target="_blank"&gt;w około dwie godziny dwadzieścia minut, a większość połączeń Pendolino i tak mieści się poniżej trzech godzin&lt;/a&gt;, z biletem drugiej klasy &lt;a href="https://www.europodroze.pl/pendolino/warszawa-centralna/krakow-glowny" rel="noopener" target="_blank"&gt;już od około 108 złotych&lt;/a&gt;. Doliczając dojazd na lotnisko, odprawę i drogę z lotniska do centrum, samolot na tej trasie nie daje realnej oszczędności czasu — a różnica w cenie, którą płaci budżet, idzie w setki złotych za każdy bilet. Trasa Warszawa–Kraków wpada więc jednoznacznie w kryterium „mniej niż trzy godziny koleją&amp;quot;: tu lot na koszt państwa traci uzasadnienie.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie każda relacja jest tak jednoznaczna, co warto powiedzieć wprost. Warszawa–Wrocław to trasa, na której czas przejazdu &lt;a href="https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pociagiem-z-warszawy-do-wroclawia-jedziemy-rekordowo-dlugo-113854.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;potrafi dziś przekraczać nawet pięć godzin przez zamknięcia torów i objazdy, choć w rekordowym rozkładzie z 2015 roku Pendolino schodziło do trzech godzin dwudziestu ośmiu minut&lt;/a&gt; — czyli relacja, która dziś zwykle plasuje się powyżej progu trzech godzin, zależnie od stanu infrastruktury. Właśnie dlatego postulat Razem jest progiem, a nie zakazem lotów w ogóle: tam, gdzie kolej dowozi w mniej niż trzy godziny, płaci pasażer sam albo jedzie pociągiem; tam, gdzie tory na to nie pozwalają, refundacja lotu zostaje. Kryterium jest przy tym samonapędzające się — im lepsza kolej, tym mniej tras kwalifikuje się do finansowanego przelotu.&lt;/p&gt;
&lt;div class="callout callout-info"&gt;&lt;strong&gt;Dane poglądowe.&lt;/strong&gt; Rozkłady jazdy i ceny biletów zmieniają się sezonowo i zależą od konkretnego połączenia oraz terminu zakupu; podane czasy przejazdu i kwoty to wartości typowe dla wskazanych tras, a nie stała taryfa. Średni koszt jednego przelotu (~890 zł) to iloraz łącznej kwoty i liczby lotów z danych Kancelarii Sejmu za 2025 rok, nie stawka jednostkowa.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Loty i kilometrówki to zresztą wierzchołek szerszego problemu — sposobu, w jaki część klasy politycznej traktuje publiczny majątek jak własną wygodę. Razem zapowiedziało &lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/razem-skada-zapytanie-w-sprawie-limuzyn-cabeckiego-merta-traktuj-34" rel="noopener" target="_blank"&gt;zapytanie i interpelację poselską w sprawie luksusowych limuzyn wynajmowanych przez urząd marszałkowski w Kujawsko-Pomorskiem&lt;/a&gt;, gdzie na długoterminowy najem drogich samochodów zaplanowano 700 tysięcy złotych rocznie. To akurat była kontrola poselska, a nie punkt programu — ale dobrze pokazuje ten sam mechanizm, który stoi za lotami i kilometrówkami: wydatek łatwo uzasadnić „potrzebą urzędu&amp;quot;, dopóki nikt nie pyta o rachunek.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Deklaracja programowa Partii Razem z 2025 roku wpisuje ograniczenie lotów i ewidencję kilometrówek wprost w rozdział o uczciwej polityce, w punkcie o ukróceniu nieuczciwych praktyk parlamentarzystów:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
Ukrócimy nieuczciwe praktyki parlamentarzystów. Wprowadzimy ewidencję kilometrówek. Ograniczymy loty krajowe parlamentarzystów na koszt państwa do tras, których nie da się pokonać w mniej niż trzy godziny koleją.&lt;cite&gt;— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Uczciwa polityka”, pkt 2, &lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;W praktyce składają się na to dwa konkrety, które da się wdrożyć bez czekania na wielką reformę:&lt;/p&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Loty krajowe finansowane z budżetu tylko tam, gdzie kolej nie daje rady.&lt;/strong&gt; Kryterium jest twarde i sprawdzalne: jeśli pociąg pokonuje trasę w mniej niż trzy godziny, przelot na koszt państwa przestaje przysługiwać. Warszawa–Kraków przy dzisiejszych rozkładach mieści się w tym progu, więc znika z listy finansowanych połączeń.&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;strong&gt;Ewidencja kilometrówek.&lt;/strong&gt; Zamiast wypłacać ryczałt na samo oświadczenie, dojazdy autem mają być dokumentowane, tak by publiczne pieniądze dało się powiązać z rzeczywistą trasą i celem. Prawo do zwrotu kosztów dojazdu pozostaje nienaruszone; zmienia się jedynie sposób jego rozliczania — z oświadczenia na udokumentowaną trasę i cel.&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;
&lt;p&gt;Sens tej reguły wykracza poza oszczędność, choć osiem milionów rocznie na loty to realna kwota. Chodzi o zasadę, że przywilej opłacany ze wspólnej kasy musi mieć uzasadnienie, którego da się bronić przed wyborcą. Poseł nadal dojedzie tam, gdzie musi. Zmienia się tylko to, że wygoda przestaje być finansowana automatycznie, w oderwaniu od tego, czy istnieje tańsza i porównywalnie szybka alternatywa na torach.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;I tu postulat o uczciwej polityce spotyka się z zupełnie praktyczną sprawą jakości kolei. Reguła „mniej niż trzy godziny koleją&amp;quot; działa na korzyść pasażerów tym mocniej, im gęstsza i szybsza jest sieć połączeń — bo każda skrócona trasa to kolejna relacja, na której samolot przestaje mieć sens także dla zwykłego podróżnego, nie tylko dla posła. O tym, jak zbudować kolej, która realnie konkuruje z krótkim lotem — od szybkich połączeń międzymiastowych po jednolity bilet — piszemy w siostrzanym serwisie &lt;a href="https://razemdlatransportu.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla transportu&lt;/a&gt;. Ograniczenie lotów parlamentarzystów i inwestycja w kolej zazębiają się: im lepszy pociąg, tym mniej powodów, by ktokolwiek — z mandatem czy bez — leciał samolotem z Warszawy do Krakowa.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Partia Razem — Deklaracja programowa 2025 (rozdz. „Uczciwa polityka&amp;quot;)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.wprost.pl/polityka/12255600/8-mln-na-loty-krajowe-poslow-dwoch-rekordzistow-to-politycy-pis-i-ko.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;8 mln na loty krajowe posłów — dane Kancelarii Sejmu za 2025 (Wprost)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://autokult.pl/49-mln-zl-na-poselskie-kilometrowki-ile-mozna-za-to-przejechac,7077643009166272a" rel="noopener" target="_blank"&gt;49 mln zł na poselskie kilometrówki — jak są rozliczane (Autokult)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://jakglosuja.pl/kilometrowki" rel="noopener" target="_blank"&gt;Kilometrówki poselskie — nowe limity i stawki od 2026 (jakglosuja.pl)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.europodroze.pl/pendolino/warszawa-centralna/krakow-glowny" rel="noopener" target="_blank"&gt;Pendolino Warszawa Centralna–Kraków Główny: czas przejazdu i ceny (EuroPodróże)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.rynek-kolejowy.pl/wiadomosci/pociagiem-z-warszawy-do-wroclawia-jedziemy-rekordowo-dlugo-113854.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;Pociągiem z Warszawy do Wrocławia — czasy przejazdu (Rynek Kolejowy)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19960730350" rel="noopener" target="_blank"&gt;Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora (ISAP)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/razem-skada-zapytanie-w-sprawie-limuzyn-cabeckiego-merta-traktuj-34" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem składa zapytanie w sprawie limuzyn — biuro prasowe Razem&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlatransportu.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla transportu — kolej zamiast krótkiego lotu&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item><item><title>Rada nadzorcza spółki komunalnej: ile płaci się za posadę z klucza partyjnego</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/rady-nadzorcze-spolki-samorzadowe/</link><pubDate>Sun, 21 Jun 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/rady-nadzorcze-spolki-samorzadowe/</guid><description>Spółka wodociągowa czy komunikacyjna ma radę nadzorczą, w której zasiadają ludzie z partyjnego rozdania, pobierający comiesięczne wynagrodzenie za posiedzenia zwoływane raz na miesiąc. Kontrole NIK pokazują, że te rady rzadko cokolwiek realnie nadzorują. Razem chce je zlikwidować i zastąpić profesjonalnym nadzorem właścicielskim.</description><content:encoded>&lt;p&gt;Prawie każde większe miasto w Polsce prowadzi swoje sprawy przez spółki: wodociągi, komunikację miejską, ciepłownię, zakład oczyszczania, spółkę zarządzającą halą czy targowiskiem. Nad każdą z nich, z mocy prawa, czuwa rada nadzorcza — ciało, które teoretycznie ma pilnować, żeby zarząd gospodarował publicznym majątkiem uczciwie i sensownie. W praktyce miejsca w tych radach od lat rozdaje się według klucza partyjnego, a comiesięczne wynagrodzenie płynie za obecność na posiedzeniu zwoływanym raz na miesiąc. Partia Razem proponuje rozwiązanie proste i radykalne: zlikwidować rady nadzorcze w spółkach samorządowych i zastąpić je sprofesjonalizowanym nadzorem właścicielskim, w którym za pilnowanie publicznych pieniędzy odpowiada ktoś, kogo można z tego rozliczyć.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="problem-rada-która-nadzoruje-sama-siebie"&gt;Problem: rada, która nadzoruje sama siebie&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Skala zjawiska jest przy tym większa, niż mogłoby się wydawać. Według danych GUS przytoczonych w kontroli Najwyższej Izby Kontroli w Polsce działa &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/finanse-publiczne/spolki-komunalne-pomorskie-i-zachodniopomorskie.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;ponad 2,4 tys. spółek w pełni należących do samorządów&lt;/a&gt; (stan na 2020 r.), a do tego dochodzą setki spółek z udziałem mniejszościowym. Każda z nich musi mieć radę nadzorczą — to obowiązek ustawowy, wynikający wprost z &lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19970090043" rel="noopener" target="_blank"&gt;art. 10a ustawy o gospodarce komunalnej&lt;/a&gt;, a nie kwestia uznania samorządu. Oznacza to kilka tysięcy płatnych foteli, które ktoś musi obsadzić, i które w samorządowej rzeczywistości obsadza się nazwiskami z własnego zaplecza.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za samo zasiadanie w radzie przysługuje wynagrodzenie, i to nie symboliczne. Ustawa z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń określa je jako &lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20160001202" rel="noopener" target="_blank"&gt;iloczyn podstawy wymiaru i mnożnika&lt;/a&gt; — podstawą jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, a mnożnik dla członka rady nadzorczej mieści się, jak ustaliła NIK, &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-zasadach-wynagradzania-czlonkow-zarzadow-i-rad-nadzorczych-spolek-komunalnych.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;w przedziale od 0,5 do 2,75&lt;/a&gt; w zależności od wielkości spółki. Pieniądze płyną co miesiąc, niezależnie od tego, czy rada zrobiła cokolwiek poza przyjęciem protokołu z poprzedniego posiedzenia.&lt;/p&gt;
&lt;div class="callout callout-info"&gt;&lt;strong&gt;Dane poglądowe.&lt;/strong&gt; Przy podstawie wymiaru rzędu kilku tysięcy złotych i mnożniku z ustawowego przedziału comiesięczne wynagrodzenie członka rady nadzorczej spółki komunalnej sięga od około dwóch do kilkunastu tysięcy złotych — za udział w posiedzeniach zwoływanych zwykle raz w miesiącu. Konkretna kwota zależy od uchwały wspólnika i wielkości spółki; powyższy zakres jest ilustracją mechanizmu, a nie stawką jednej konkretnej rady.&lt;/div&gt;
&lt;p&gt;Że to nie jest system pilnowany z aptekarską dokładnością, pokazała lutowa kontrola NIK z 2025 r. W dwunastu skontrolowanych spółkach komunalnych wynagrodzenia rad nadzorczych naliczono z naruszeniem przepisów, a łączne zawyżenie sięgnęło &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-zasadach-wynagradzania-czlonkow-zarzadow-i-rad-nadzorczych-spolek-komunalnych.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;732 tys. zł, czyli 6,8% wszystkich wypłaconych radom kwot&lt;/a&gt; w latach 2018–2023. Jeśli tyle wychodzi na próbie kilkunastu spółek, warto pomnożyć to przez kilka tysięcy rad działających w całym kraju.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="jak-to-działa-i-dlaczego-tak-jest"&gt;Jak to działa i dlaczego tak jest&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Rada nadzorcza istnieje po to, by chronić właściciela przed zarządem — żeby ktoś patrzył zarządzającym na ręce, czytał sprawozdania i reagował, gdy spółka zaczyna tonąć albo gdy pieniądze wyciekają bokiem. W spółce komunalnej właścicielem jest gmina, czyli w praktyce jej mieszkańcy. Kłopot w tym, że tę funkcję strażnika obsadza ta sama władza, która powołuje i nadzoruje zarząd, więc pętla domyka się sama: nominat prezydenta miasta w radzie nadzorczej ma pilnować zarządu powołanego przez tego samego prezydenta — układ, w którym o niezależnej kontroli trudno w ogóle mówić.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nie chodzi tu o publicystyczną hipotezę — ten sam obraz wraca w kolejnych kontrolach. Badając nadzór nad spółkami komunalnymi na Dolnym Śląsku, NIK stwierdziła, że &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nadzor-nad-spolkami-komunalnymi-dolny-slask.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;nadzór właścicielski sprowadzał się do podejmowania uchwał&lt;/a&gt; — bez realnej analizy, bez polityki właścicielskiej, bez rozliczania spółek z wyników. W pięciu skontrolowanych samorządach i pięćdziesięciu sześciu spółkach wykryto 124 mln zł nieprawidłowości przy 2,7 mld zł przekazanych spółkom w latach 2018–2020, a &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nadzor-nad-spolkami-komunalnymi-dolny-slask.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;dziesięć z osiemnastu badanych spółek okazało się trwale nierentownych&lt;/a&gt; — mimo że utrzymywały je publiczne dopłaty. Bliźniacza kontrola spółek gminnych na Pomorzu przyniosła ten sam obraz: nadzór &lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/finanse-publiczne/spolki-komunalne-pomorskie-i-zachodniopomorskie.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;miał charakter pasywny i ograniczał się do czynności formalnych&lt;/a&gt;, a część samorządów w ogóle nie ustaliła zasad, według których miałaby swoje spółki kontrolować.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sedno tkwi w tym, po co w ogóle powstają miejsca w radach. Formalnie chodzi o nadzór; realnie te fotele pełnią funkcję waluty w wewnątrzpartyjnych rozliczeniach — nagrody za lojalność, za pracę w kampanii, za trwanie przy właściwym liderze. Do rady spółki wodociągowej nie trafia się dlatego, że umie się czytać bilans przedsiębiorstwa infrastrukturalnego, tylko dlatego, że jest się we właściwej frakcji. Kompetencja bywa miłym dodatkiem, ale nie jest warunkiem. Mechanizm obraca się więc przeciwko swojej deklarowanej funkcji: ciało, które miało kontrolować publiczny majątek, staje się jednym z kanałów rozdawania przywilejów.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nazwał to wprost Adrian Zandberg, gdy przed czerwcowym posiedzeniem Rady Warszawy komentował aferę wokół Szpitala Południowego i obsadę miejskich spółek. Współprzewodniczący Razem stwierdził, że warszawskie instytucje &lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/zandberg-przed-rada-warszawy-rady-nadzorcze-to-pasnik-dla-polity-46" rel="noopener" target="_blank"&gt;nie są nadzorowane przez profesjonalistów, tylko są „paśnikiem, który wypełniają polityczni nominaci, aparatczycy koalicji rządzącej”&lt;/a&gt;. O samych radach nadzorczych w samorządach mówił, że „niczego nie nadzorują”, a zasiadają w nich ludzie, których jedyną kwalifikacją bywa rozklejanie plakatów w kampanii wyborczej. Ostrość języka jest tu celowa, ale opis układu pokrywa się z tym, co suchym urzędowym stylem opisują kolejne raporty NIK.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Razem nie proponuje tu jednak, by obsadzić rady „lepszymi ludźmi”, bo problem tkwi nie w doborze osób, ale w samej konstrukcji, w której kontrolę nad spółką sprawuje ciało łatwe do zawłaszczenia przez partyjny nadzór. Dlatego Deklaracja programowa z 2025 r. formułuje postulat bez półśrodków:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
Zlikwidujemy rady nadzorcze w spółkach samorządowych. Ich funkcję przejmie sprofesjonalizowany nadzór właścicielski.&lt;cite&gt;— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Uczciwa polityka”, pkt 5, &lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Sprofesjonalizowany nadzór właścicielski w praktyce sprowadza się zwykle do tego, że zamiast rozproszonych, honorowanych comiesięcznym wynagrodzeniem rad, majątkiem spółek zajmuje się wyspecjalizowana komórka po stronie samorządu — analizująca sprawozdania, monitorująca wyniki i odpowiadająca za nie wobec rady miasta i mieszkańców. Kontrolę wykonują ludzie zatrudnieni do tej pracy i z niej rozliczani, a nie osoby, które zawdzięczają fotel temu samemu ośrodkowi władzy, który powołuje zarząd. Postulat wpisuje się przy tym w szerszą linię działu „Uczciwa polityka” — obok zakazu zasiadania samorządowców w organach spółek i instytucji, wprowadzenia zawodowego radnego oraz karencji dla parlamentarzystów przechodzących do spółek Skarbu Państwa. Wspólny mianownik jest jeden: zerwać powiązanie między funkcją publiczną a dostępem do dobrze płatnych posad z rozdania.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Nasuwa się oczywiste zastrzeżenie: skoro rady nadzorcze cokolwiek robią, to czy ich zniesienie nie zostawi spółek zupełnie bez kontroli? Rzecz w tym, że dziś kontrola i tak jest w dużej mierze fikcją — kolejne raporty NIK opisują ją jako pasywną i sprowadzoną do formalności, a więc likwidacja odbiera spółkom nie realny nadzór, którego i tak nie ma, tylko jego kosztowny pozór. Nadzór właścicielski nie znika, tylko przenosi się tam, gdzie da się go rzetelnie wykonać i wyegzekwować: do jednostki, która ma do tego kompetencje, narzędzia i jasną odpowiedzialność, zamiast comiesięcznego wynagrodzenia za obecność. Dodatkową korzyścią jest przejrzystość — łatwiej wskazać winnego, gdy spółka źle gospodaruje pieniędzmi mieszkańców, jeśli za nadzór odpowiada konkretna komórka urzędu, a nie kilkuosobowe gremium powołane z partyjnego klucza, w którym odpowiedzialność rozmywa się między nazwiskami.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Za tym stoi też pozytywna stawka, a nie sam rachunek oszczędności. Wodociągi, komunikacja miejska czy ciepłownia decydują o cenie wody, biletu i ogrzewania oraz o jakości usług, z których codziennie korzystają miliony ludzi — im lepiej są zarządzane i nadzorowane, tym mniej publicznych pieniędzy przecieka i tym taniej wychodzi to mieszkańcom. Profesjonalny, przejrzysty nadzór nad majątkiem publicznym to ten sam kierunek myślenia, który w &lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;siostrzanym serwisie o gospodarce&lt;/a&gt; prowadzi do postulatu, by wspólnym majątkiem gospodarowano jak dobrem obywateli, a nie łupem kolejnych ekip. Odchudzenie klasy politycznej z synekur i rzetelne gospodarowanie majątkiem publicznym to w gruncie rzeczy jedno zadanie, oglądane z dwóch stron — raz od strony kosztów władzy, raz od strony jakości usług dla mieszkańców.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Partia Razem — Deklaracja programowa 2025, rozdz. „Uczciwa polityka”&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20160001202" rel="noopener" target="_blank"&gt;Ustawa z dnia 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (Dz.U. 2016 poz. 1202) — ISAP&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nik-o-zasadach-wynagradzania-czlonkow-zarzadow-i-rad-nadzorczych-spolek-komunalnych.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;NIK o zasadach wynagradzania członków zarządów i rad nadzorczych spółek komunalnych (11.02.2025)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nadzor-nad-spolkami-komunalnymi-dolny-slask.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;NIK: Niewystarczający nadzór nad spółkami komunalnymi na Dolnym Śląsku (11.01.2022)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/finanse-publiczne/spolki-komunalne-pomorskie-i-zachodniopomorskie.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;NIK: Spółki gminne — jeszcze komunalne czy już komercyjne? (dane GUS o liczbie spółek JST)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/zandberg-przed-rada-warszawy-rady-nadzorcze-to-pasnik-dla-polity-46" rel="noopener" target="_blank"&gt;Zandberg przed Radą Warszawy: rady nadzorcze to paśnik dla polityków — biuro prasowe Partii Razem&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla polskiej gospodarki — profesjonalne zarządzanie majątkiem publicznym&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item><item><title>Ile kosztuje Senat i co daje w zamian</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/ile-kosztuje-senat/</link><pubDate>Thu, 18 Jun 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/ile-kosztuje-senat/</guid><description>Kancelaria Senatu ma na 2025 rok rekordowy budżet, a sama izba nie ma w procesie ustawodawczym ostatniego słowa — Sejm może odrzucić każdą jej poprawkę i każde weto. Razem opowiada się za likwidacją Senatu i przeznaczeniem tych pieniędzy na coś, co realnie działa.</description><content:encoded>&lt;p&gt;Polski parlament jest dwuizbowy trochę z rozpędu historii. Realną pracę ustawodawczą wykonuje Sejm — to z niego wyrasta rząd i przed nim odpowiada, tam toczy się spór o kształt ustaw. Obok działa druga izba: &lt;a href="https://konstytucja.online/97" rel="noopener" target="_blank"&gt;stu senatorów&lt;/a&gt; wybieranych w jednomandatowych okręgach, z własną kancelarią, setką biur senatorskich i budżetem liczonym w setkach milionów złotych rocznie. Warto od czasu do czasu policzyć, ile ta konstrukcja kosztuje i co w zamian wnosi do stanowienia prawa, bo od odpowiedzi zależy, czy trzymanie osobnej izby jest rozsądnym wydatkiem, czy raczej reliktem, który utrzymujemy z przyzwyczajenia. Partia Razem odpowiada jednoznacznie i opowiada się za likwidacją Senatu.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="ile-kosztuje-senat"&gt;Ile kosztuje Senat&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Wysokość rachunku da się sprawdzić w dokumentach, niezależnie od tego, co kto sądzi o samej izbie. W projekcie budżetu państwa na 2025 rok Kancelaria Senatu zaplanowała wydatki na poziomie &lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;268 mln 192 tys. zł&lt;/a&gt; — o &lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;46,7 proc. więcej niż rok wcześniej&lt;/a&gt;, czyli o ponad 85 mln zł. To rekord w historii izby.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Ta liczba wymaga jednak uczciwego rozbioru, bo sam wzrost jest w dużej mierze księgowy. Lwia część skoku to &lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;powrót do budżetu Senatu dotacji na opiekę nad Polonią — 85 mln zł&lt;/a&gt;, programu, który izba głównie rozdziela między organizacje polonijne, a który w poprzednich latach był finansowany z innej części budżetu. Jeżeli odjąć te granty, na samo utrzymanie izby — pensje, biura, obsługę posiedzeń — zostaje kwota rzędu &lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;180 mln zł&lt;/a&gt;, zbliżona do poziomu z roku poprzedniego. W ramach tej sumy &lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;świadczenia na rzecz osób fizycznych sięgają 34,7 mln zł, a bieżące wydatki jednostki — ponad 140 mln zł&lt;/a&gt;. Rekord budżetowy Senatu jest więc trochę cieńszy, niż wygląda z nagłówka, ale mówimy o kwotach, za które da się prowadzić niejeden szpital powiatowy.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sporą pozycją są koszty samych parlamentarzystów. Każdemu senatorowi — dokładnie tak jak posłowi — przysługuje &lt;a href="https://www.money.pl/gospodarka/podwyzki-dla-poslow-decyzja-juz-zapadla-na-co-jeszcze-moga-liczyc-7070181310860192a.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;uposażenie w wysokości ok. 12 826 zł brutto miesięcznie, dieta parlamentarna 4 008 zł oraz ryczałt na prowadzenie biura senatorskiego w wysokości 22 200 zł&lt;/a&gt;. Pomnożone przez stu senatorów daje to wydatek, który sam w sobie idzie w dziesiątki milionów rocznie.&lt;/p&gt;
&lt;div class="callout callout-info"&gt;&lt;strong&gt;Dane poglądowe.&lt;/strong&gt; Roczny koszt samych uposażeń, diet i ryczałtów biurowych stu senatorów to z grubsza kilkadziesiąt milionów złotych — to szacunek na podstawie miesięcznych stawek pomnożonych przez liczbę mandatów i dwanaście miesięcy, a nie osobna pozycja z ustawy budżetowej. Faktyczne wykonanie zależy m.in. od tego, ilu senatorów pobiera uposażenie, a ilu utrzymuje się z innych źródeł.&lt;/div&gt;
&lt;h2 id="po-co-jest-senat-i-co-realnie-może"&gt;Po co jest Senat i co realnie może&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Koszt sam w sobie nie przesądza jeszcze o niczym — dobrze wydane setki milionów to w skali państwa drobiazg. Pytanie brzmi, co za te pieniądze dostajemy. I tu zaczyna się problem, bo pozycja Senatu w procesie ustawodawczym jest z założenia słaba.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Mechanizm opisuje wprost &lt;a href="https://konstytucja.online/121" rel="noopener" target="_blank"&gt;art. 121 Konstytucji&lt;/a&gt;. Ustawę uchwaloną przez Sejm marszałek przekazuje Senatowi, a ten ma trzydzieści dni, żeby ją przyjąć bez zmian, zaproponować poprawki albo odrzucić w całości. Jeśli izba nie zrobi nic, ustawa i tak wchodzi w życie w brzmieniu sejmowym. A jeśli zaproponuje poprawki albo odrzuci ustawę, ostatnie słowo i tak należy do Sejmu, który &lt;a href="https://konstytucja.online/121" rel="noopener" target="_blank"&gt;bezwzględną większością głosów może odrzucić zarówno poprawki Senatu, jak i jego sprzeciw wobec całej ustawy&lt;/a&gt;. Innymi słowy: zdeterminowana większość sejmowa przeprowadzi swoją ustawę niezależnie od tego, co myśli o niej druga izba.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Publicystyka nazywa Senat „izbą refleksji&amp;quot;, ale nawet życzliwi obserwatorzy przyznają, że jego wpływ jest ograniczony. Jak ujmuje to analiza „Rzeczpospolitej&amp;quot;, w sytuacji gdy partia rządząca ma większość w Sejmie, ale nie w Senacie, &lt;a href="https://www.rp.pl/polityka/art9174101-jakie-znaczenie-w-polskim-systemie-politycznym-ma-senat" rel="noopener" target="_blank"&gt;izba wyższa może jedynie opóźniać prace Sejmu — ale nie jest w stanie ich sparaliżować&lt;/a&gt;. Rola Senatu sprowadza się więc do dwóch rzeczy: cyzelowania legislacji, którą Sejm i tak może przyjąć bez zmian, oraz wprowadzania trzydziestodniowej zwłoki. Poprawki redakcyjne, które izba wyłapuje, są realne i czasem pożyteczne — ale można je robić także w samym Sejmie, w komisjach i w drugim czytaniu, bez utrzymywania osobnej stuosobowej izby z własnym aparatem.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Poza legislacją Senat ma jeszcze kilka pomniejszych kompetencji — &lt;a href="https://www.rp.pl/polityka/art9174101-jakie-znaczenie-w-polskim-systemie-politycznym-ma-senat" rel="noopener" target="_blank"&gt;własną inicjatywę ustawodawczą, udział przy zarządzaniu referendum oraz zgodę na powołanie części wysokich urzędników&lt;/a&gt;. W praktyce jednak żadna z nich nie przesądza o niczym samodzielnie: projekt senacki i tak trafia do Sejmu i tam decyduje się jego los, a zgody i opinie izby rzadko bywają realną barierą. Suma tych uprawnień nie tworzy drugiego ośrodka władzy, tylko dodatkowy przystanek w procedurze, przez który ustawa przechodzi albo z drobnymi korektami, albo bez zmian.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Stąd bierze się od lat powracający argument, że jeśli druga izba nie ma siły, by cokolwiek trwale zablokować ani wymusić, a jej praca redakcyjna daje się przenieść do Sejmu, to setki milionów rocznie kupują nam głównie prestiżowe stanowiska. Nie jest to pogląd wyłącznie Razem — likwidację lub gruntowną przebudowę Senatu proponowały w ostatnich latach różne środowiska, od lewicy po ludowców. W sporze o Senat nie chodzi o to, czy senatorowie pracują uczciwie — bo wielu pracuje rzetelnie; chodzi o coś innego: czy izbę o tak ograniczonych możliwościach warto w ogóle utrzymywać jako osobną instytucję z pełnym aparatem, skoro tę samą pracę wykonać można w jednej izbie.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;W deklaracji programowej przyjętej na kongresie w 2025 roku Razem stawia sprawę bez ozdobników:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
Opowiadamy się za likwidacją Senatu.&lt;cite&gt;— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Uczciwa polityka”, pkt 9, &lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Uzasadnienie, którego partia użyła przy prezentacji programu, rozkłada się na dwa argumenty — jeden ustrojowy, drugi o pieniądzach i posadach. Współprzewodnicząca Aleksandra Owca ujęła to tak:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
Senat nie ma istotnej roli w naszym ustroju. Realną pracę wykonuje Sejm. Tusk i Kaczyński wysyłają do Senatu swoich ludzi na dobrze opłacaną emeryturę. Z braku realnych zadań Senat marnotrawi pieniądze na wątpliwe inicjatywy, jak niedawna promocja książek „Alfons&amp;quot; i „Debil&amp;quot;. Czas z tym skończyć.&lt;cite&gt;— Aleksandra Owca, współprzewodnicząca Partii Razem, o nowym programie, &lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/koniec-swietych-krow-nowy-program-razem-likwidacja-senatu-koniec-20" rel="nofollow"&gt;media.partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Trzeba tu rozdzielić dwie rzeczy, żeby nie pomieszać faktu z oceną. Faktem — sprawdzalnym w dokumentach budżetowych — jest wysokość wydatków Kancelarii Senatu i konstytucyjnie słaba pozycja izby w stanowieniu prawa. Oceną Razem jest to, że przy tak ograniczonej roli utrzymywanie osobnej izby to przede wszystkim rezerwuar dobrze płatnych synekur dla zasłużonych działaczy dwóch największych partii, a pieniądze, które na nią idą, są marnowane. Argument Razem nie opiera się przy tym na konkretnej „cenie Senatu&amp;quot;: partia wyprowadza swój postulat z tego, że izba dubluje funkcję wykonywaną w całości przez Sejm, nie z tej czy innej kwoty w ustawie budżetowej.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Likwidacja Senatu wpisuje się u Razem w szerszy rozdział „Uczciwa polityka&amp;quot;, którego wspólnym mianownikiem jest odchudzanie klasy politycznej i cięcie przywilejów utrzymywanych z pieniędzy publicznych — obok wygaszenia synekur w radach nadzorczych spółek czy ukrócenia podatkowych „świętych krów&amp;quot;. To ta sama logika, którą opisujemy w &lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;siostrzanym serwisie o programie gospodarczym Razem&lt;/a&gt;: państwo ma wydawać pieniądze tam, gdzie realnie coś z tego wynika dla obywateli, a nie podtrzymywać instytucje i stanowiska, których jedyną trwałą funkcją stało się zapewnianie posad. Zlikwidowanie izby, która nie ma ostatniego słowa, uwalnia setki milionów rocznie i upraszcza proces legislacyjny, a oszczędność z takiej likwidacji byłaby odczuwalna właściwie tylko dla wąskiego grona osób, które dziś z izby żyją.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://konstytucja.online/97" rel="noopener" target="_blank"&gt;Konstytucja RP, art. 97 — Senat składa się ze 100 senatorów&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://konstytucja.online/121" rel="noopener" target="_blank"&gt;Konstytucja RP, art. 121 — rola Senatu w procesie ustawodawczym i odrzucanie poprawek przez Sejm&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.senat.gov.pl/prace/komisje-senackie/przebieg,10596,1.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;Kancelaria Senatu — projekt budżetu na 2025 r. (stenogram komisji: 268,2 mln zł, wzrost o 46,7 proc.)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.money.pl/gospodarka/podwyzki-dla-poslow-decyzja-juz-zapadla-na-co-jeszcze-moga-liczyc-7070181310860192a.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;Podwyżki dla posłów i senatorów — uposażenie, dieta i ryczałt biurowy (money.pl)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.rp.pl/polityka/art9174101-jakie-znaczenie-w-polskim-systemie-politycznym-ma-senat" rel="noopener" target="_blank"&gt;Jakie znaczenie w polskim systemie politycznym ma Senat? (Rzeczpospolita)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/program/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Partia Razem — Deklaracja programowa 2025 (program)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://media.partiarazem.pl/p/koniec-swietych-krow-nowy-program-razem-likwidacja-senatu-koniec-20" rel="noopener" target="_blank"&gt;„Koniec świętych krów&amp;quot; — Razem o likwidacji Senatu (biuro prasowe, cytat Aleksandry Owcy)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlagospodarki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla gospodarki — odchudzanie instytucji publicznych i koniec „świętych krów&amp;quot;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item></channel></rss>