Odchudzić klasę polityczną: rachunek za przywileje władzy

Druga izba za ćwierć miliarda złotych rocznie, osiem milionów na loty, które zastąpiłby pociąg, dwanaście milionów kilometrówek rozliczanych na samo oświadczenie, kilka tysięcy płatnych foteli w radach nadzorczych spółek — klasa polityczna urządziła sobie państwo wygodnie, a rachunek za tę wygodę pokrywa wspólny budżet. Razem chce ten rachunek obciąć, ale nie hasłem o „taniej polityce”, tylko konkretami z rozdziału o uczciwej polityce: likwidacją Senatu, ograniczeniem lotów krajowych posłów, ewidencją kilometrówek, końcem rad nadzorczych jako synekur, limitem kadencji w parlamencie oraz — po drugiej stronie tej samej zasady — godnymi płacami tych, którzy wykonują realną pracę w wymiarze sprawiedliwości. Poszczególne pozycje tego rachunku rozkładamy niżej.

Druga izba za 268 milionów

Kancelaria Senatu zaplanowała na 2025 r. rekordowe 268,2 mln zł, a nawet po odjęciu grantów polonijnych na samo utrzymanie izby zostaje kwota rzędu 180 mln zł. Problem nie leży jednak w kwocie, lecz w tym, co za nią dostajemy: Senat nie ma w procesie ustawodawczym ostatniego słowa, bo Sejm bezwzględną większością odrzuca każdą jego poprawkę i każdy sprzeciw, a pracę redakcyjną izby dałoby się wykonać w jednej izbie. Dlaczego Razem opowiada się za likwidacją izby, która dubluje funkcję Sejmu, i co tak naprawdę mówią o tym dokumenty budżetowe, rozkładamy w tekście ile kosztuje Senat.

Loty, które zastąpiłby pociąg

Krajowe przeloty posłów kosztowały budżet w 2025 r. ponad 8 mln zł za 9112 lotów, choć na trasie takiej jak Warszawa–Kraków Pendolino dowozi pasażera w mniej niż trzy godziny, a bilet potrafi kosztować kilka razy mniej niż średnie 890 zł za lot na koszt państwa. Razem proponuje twardą, sprawdzalną regułę: państwo przestaje fundować przelot tam, gdzie kolej pokonuje trasę w mniej niż trzy godziny — kryterium samonapędzające się, bo im lepsza kolej, tym mniej tras się kwalifikuje. Które relacje wpadają w ten próg, a które jeszcze nie, pokazujemy na konkretnych rozkładach w tekście o lotach krajowych posłów.

Kilometry rozliczane na słowo

Ten sam mechanizm „wierzymy na słowo” rządzi kilometrówkami — ryczałtem na dojazdy prywatnym autem, którego w 2025 r. rozliczono 12,3 mln zł na podstawie samych oświadczeń, bez faktur i wskazania trasy. Obcięcie limitu od 2026 r. zmniejszyło kwotę, ale nie zmieniło reguły przyznawania: jazdy lokalne wciąż opierają się na deklaracji, której nikt nie weryfikuje. Razem chce wprowadzić ewidencję kilometrówek — dokumentowanie rzeczywistych przejazdów zamiast deklaracji — a przy okazji pokazuje, jak ta sama logika wraca w droższej pozycji: przetargach urzędów na luksusowe auta reprezentacyjne, pisanych pod z góry upatrzony model.

Rada, która nadzoruje sama siebie

Każda z blisko 2,4 tys. samorządowych spółek musi z mocy prawa mieć radę nadzorczą, a miejsca w tych radach od lat rozdaje się według klucza partyjnego — comiesięczne wynagrodzenie płynie za obecność na posiedzeniu zwoływanym raz w miesiącu. Kolejne kontrole NIK opisują ten nadzór jako pasywny i sprowadzony do formalności, a w dwunastu badanych spółkach wykryły zawyżenie wynagrodzeń rad o 732 tys. zł. Razem proponuje rozwiązanie radykalne: zlikwidować rady nadzorcze w spółkach samorządowych i zastąpić je sprofesjonalizowanym nadzorem właścicielskim, w którym za pilnowanie publicznych pieniędzy odpowiada ktoś, kogo można z tego rozliczyć.

Limit kadencji: jeden już jest, drugiego brak

Dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów miast obowiązuje w Polsce od 2018 r. i realnym zagrożeniem jest dziś jej zniesienie, nie brak — latem 2025 r. do Sejmu trafił projekt jej likwidacji. W parlamencie żadnego limitu nie ma: w Sejmie zasiadali posłowie z nieprzerwanym trzydziestoletnim stażem, a rekordzista wśród prezydentów miast rządził Gliwicami od 1993 r. Razem chce te dwa stany zrównać od góry — utrzymać dwukadencyjność w samorządzie i wprowadzić limit kadencji w parlamencie, bo długie okopanie się na stanowisku betonuje układ tak samo w ratuszu, jak w ławach sejmowych.

Sekretariat sądu opłacany jak najniższy szczebel

Kontrast domyka rozdział o odchudzaniu klasy politycznej: to samo państwo, które finansuje rady nadzorcze i posady z nadania, latami trzymało pensje protokolantów, sekretarzy i urzędników sądowych tuż nad płacą minimalną — choć bez nich żadna rozprawa nie ruszy z wokandy. Niedopłacony sekretariat to oszczędność pozorna: rotacja kadr spowalnia postępowania i wydłuża kolejki spraw. Razem chce podnieść wynagrodzenia pracowników sądów i prokuratur oraz oddać asystentom sędziego z odpowiednim stażem prawo do egzaminu sędziowskiego — bo odchudzanie z synekur i dopłacanie tam, gdzie jest realna praca, to dwie strony jednej zasady.

Co proponuje Razem

Emblematyczny punkt tego rozdziału Razem ujął w jednym zdaniu:

Opowiadamy się za likwidacją Senatu.— Deklaracja programowa Partii Razem (2025), rozdz. „Uczciwa polityka”, pkt 9, partiarazem.pl

Wokół niego układa się reszta programu odchudzania klasy politycznej, cała z tego samego rozdziału Deklaracji z 2025 r.:

  • Likwidacja Senatu (pkt 9) — zniesienie izby, która nie ma ostatniego słowa, a dubluje pracę Sejmu.
  • Ograniczenie lotów krajowych i ewidencja kilometrówek (pkt 2) — przywilej transportowy rozliczany z sensu ekonomicznego i udokumentowany, a nie przyznawany na oświadczenie.
  • Likwidacja rad nadzorczych w spółkach samorządowych (pkt 5) — profesjonalny nadzór właścicielski zamiast comiesięcznego wynagrodzenia za obecność.
  • Limit kadencji w parlamencie i utrzymanie dwukadencyjności w samorządzie (pkt 6) — koniec betonowania stanowisk niezależnie od szczebla.
  • Wyższe wynagrodzenia pracowników sądów i prokuratur oraz powrót egzaminu sędziowskiego dla asystentów (pkt 10) — pieniądz publiczny kierowany tam, gdzie wykonuje się realną pracę.

Koszt władzy i jakość usług

Odchudzenie klasy politycznej z synekur i rzetelne gospodarowanie majątkiem publicznym to jedno zadanie oglądane z dwóch stron — raz od strony kosztów władzy, raz od strony ceny wody, biletu i ogrzewania, o których decydują dobrze albo źle zarządzane spółki komunalne. Profesjonalny, przejrzysty nadzór nad tym majątkiem to ten sam kierunek, który rozwija siostrzany serwis Razem dla gospodarki. A reguła „mniej niż trzy godziny koleją” działa tym mocniej, im gęstsza i szybsza jest sieć połączeń — dlatego ograniczenie lotów posłów zazębia się z inwestycją w transport zbiorowy, którą opisuje Razem dla transportu: im lepszy pociąg, tym mniej powodów, by ktokolwiek — z mandatem czy bez — leciał samolotem z Warszawy do Krakowa.

Źródła i dalsza lektura

Najczęstsze pytania

Co znaczy „odchudzić klasę polityczną”?

Mniej posad z nadania i przywilejów opłacanych z publicznej kasy, więcej rozliczalności. W praktyce Razem proponuje likwidację Senatu, koniec rad nadzorczych w spółkach samorządowych jako synekur, limit kadencji w parlamencie przy utrzymaniu dwukadencyjności w samorządzie, ograniczenie lotów krajowych posłów i ewidencję kilometrówek — a zaoszczędzone pieniądze kieruje tam, gdzie wykonuje się realną pracę, na przykład na płace pracowników sądów (deklaracja programowa, rozdz. „Uczciwa polityka”).

Ile kosztuje Senat i co daje w zamian?

Kancelaria Senatu zaplanowała na 2025 r. 268,2 mln zł, o 46,7 proc. więcej niż rok wcześniej (stenogram komisji senackiej). Sama izba nie ma w stanowieniu prawa ostatniego słowa: zdeterminowana większość sejmowa bezwzględną większością odrzuca każdą poprawkę i każdy sprzeciw Senatu (Konstytucja RP, art. 121). Razem opowiada się za jej likwidacją.

Czy dwukadencyjność wójtów już obowiązuje, czy dopiero ma powstać?

Obowiązuje od 2018 r. — wprowadziła ją ustawa z 11 stycznia 2018 r., a licznik ruszył od kadencji 2018–2024 (Prawo.pl). W parlamencie żadnego limitu nie ma. Razem chce utrzymać dwukadencyjność w samorządzie i dopiero wprowadzić limit kadencji dla posłów i senatorów.

Wynagrodzenia w sądach i prokuraturze: pensje ludzi, na których stoi wymiar sprawiedliwości

Państwo potrafi finansować rady nadzorcze samorządowych spółek i posady obsadzane po znajomości, a pensje protokolantów, sekretarzy i urzędników sądowych trzymało latami tuż przy płacy minimalnej — choć bez nich żadna rozprawa się nie odbędzie. Razem chce podnieść wynagrodzenia pracowników sądów i prokuratur oraz oddać asystentom sędziego z odpowiednim stażem prawo do egzaminu sędziowskiego, odebrane w 2017 roku.

Odchudzić klasę polityczną

Ile kosztuje Senat i co daje w zamian

Kancelaria Senatu ma na 2025 rok rekordowy budżet, a sama izba nie ma w procesie ustawodawczym ostatniego słowa — Sejm może odrzucić każdą jej poprawkę i każde weto. Razem opowiada się za likwidacją Senatu i przeznaczeniem tych pieniędzy na coś, co realnie działa.

Odchudzić klasę polityczną