<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"><channel><title>Kampania-Wyborcza | Razem dla uczciwej polityki</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/tagi/kampania-wyborcza/</link><description>Jak Razem chce oczyścić politykę: likwidacja Senatu, koniec synekur w radach nadzorczych spółek, zawodowy radny zamiast etatu w spółce miejskiej, twarde reguły przeciw konfliktowi interesów, limit wpłat na kampanię do 5000 zł i zakaz płatnych billboardów, bardziej proporcjonalna ordynacja oraz państwowy, bezpłatny system informacji prawnej. Jawne państwo zamiast prywatnego folwarku. Dane, źródła, konkrety.</description><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Tue, 21 Jul 2026 12:52:31 +0000</lastBuildDate><atom:link href="https://razemuczciwapolityka.pl/tagi/kampania-wyborcza/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Jawność reklamy politycznej w internecie: publiczny rejestr, kto za nią zapłacił</title><link>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/jawnosc-reklamy-politycznej-internet/</link><pubDate>Thu, 16 Jul 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/jawnosc-reklamy-politycznej-internet/</guid><description>W kampanii 2023 roku same partie sejmowe wydały na reklamę w Google, YouTube i mediach społecznościowych ponad 5,8 mln zł — a najdroższy pojedynczy spot kosztował 400–450 tys. zł i zebrał ponad 10 mln wyświetleń. Kto za te przekazy zapłacił i kogo nimi celowano, wiadomo dziś tylko tyle, ile dobrowolnie ujawniają Google i Meta. Razem chce, żeby każda reklama internetowa niosła informację, kto ją wykupił, a dostawca prowadził publiczny rejestr reklam.</description><content:encoded>&lt;p&gt;Kiedy na Facebooku wyświetla się wyborczy spot, prawo nie wymaga, żeby na jego podstawie dało się ustalić, kto go opłacił, ile na niego wydał i dlaczego trafił akurat do tego, a nie innego odbiorcy. Ta wiedza istnieje — trzymają ją serwery Google i Meta, które reklamę wyświetliły i pobrały za nią pieniądze — ale jej ujawnienie zależy od dobrej woli firm, nie od obowiązku prawnego. Partia Razem chce ten porządek odwrócić: każda reklama internetowa ma jawnie pokazywać, kto ją wykupił, a jej dostawca ma prowadzić publiczny rejestr reklam z informacją, kto daną reklamę opłacił i w jakim okresie. Postulat sięga szerzej niż sama polityka — obejmuje reklamę komercyjną tak samo jak wyborczą — ale jego stawka najostrzej widać właśnie w kampanii, gdzie płatny, precyzyjnie celowany przekaz stał się głównym kanałem walki o głosy.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="ile-wydają-partie-i-czego-o-tym-nie-wiemy"&gt;Ile wydają partie i czego o tym nie wiemy&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Reklama internetowa jest dziś jedną z najcięższych pozycji w budżetach kampanijnych, a jej skala jest udokumentowana tylko dlatego, że platformy udostępniają część danych. Fundacja im. Stefana Batorego przeanalizowała wydatki na reklamę polityczną w Google, YouTube, na Facebooku i Instagramie między 8 sierpnia a 28 września 2023 roku. Samo Prawo i Sprawiedliwość wyłożyło na te kanały &lt;a href="https://notesfrompoland.com/2023/10/05/polands-ruling-party-outspends-all-others-combined-in-online-election-campaign-advertising/" rel="noopener" target="_blank"&gt;3,3 mln zł — więcej niż wszystkie pozostałe komitety razem wzięte (2,5 mln zł)&lt;/a&gt;. Koalicja Obywatelska wydała 1,75 mln zł, kolejne komitety mniej. Trzy czwarte internetowego budżetu PiS poszło na reklamy w YouTube, a pojedynczy, najdroższy spot tej partii — wiążący Donalda Tuska z bezrobociem — kosztował między 400 a 450 tys. zł i zebrał ponad 10 mln wyświetleń.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Te liczby znamy wyłącznie z narzędzi, które platformy prowadzą z własnej inicjatywy. Sieć Obywatelska Watchdog Polska, analizując rejestry Google i Meta, pokazała zarazem ich skalę i ich ograniczenia. W bibliotece przejrzystości Google od marca 2019 do września 2023 roku odnotowano &lt;a href="https://siecobywatelska.pl/reklama-polityczna-google-meta/" rel="noopener" target="_blank"&gt;104 616 reklam politycznych z Polski o łącznej wartości około 8,9 mln zł&lt;/a&gt;; w tym samym okresie kampanii komitet PiS wydał na reklamy w Google około 2,65 mln zł. Biblioteka reklam Meta zebrała z kolei ponad 372 tys. reklam z kategorii społeczno-politycznej i około 80 mln zł od kwietnia 2019 roku. Problem w tym, że oba rejestry są prowadzone na warunkach ustalonych przez firmy: Meta nie ma polskojęzycznej wersji i wymusza z góry określone przedziały czasowe, biblioteka Twittera zwraca dla polskich partii puste wyniki, a każda platforma sama decyduje, co pokaże i jak długo. Rejestr, który zależy od regulaminu prywatnej korporacji, może się zmienić lub zniknąć z dnia na dzień.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="mikrotargeting-przekaz-szyty-pod-odbiorcę"&gt;Mikrotargeting: przekaz szyty pod odbiorcę&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Płatna reklama w sieci różni się od billboardu jedną cechą, która czyni jawność szczególnie ważną — można ją precyzyjnie kierować do wąskich grup, tak że ten sam komitet mówi różnym wyborcom różne rzeczy, a nikt z zewnątrz nie widzi całości przekazu. Watchdog opisuje, jak duży jest tu rozstrzał między platformami. Google ogranicza targetowanie reklam politycznych do kryteriów demograficznych i kontekstowych — wieku, płci, lokalizacji i tematyki strony. Meta pozwala na znacznie więcej: na „szczegółowe zachowania&amp;quot; i „grupy podobne&amp;quot; (lookalike audiences), dzięki którym kampania może adresować przekaz na przykład do osób często podróżujących albo zainteresowanych rolnictwem, co Watchdog udokumentował w działaniach PiS z sierpnia i września 2023 roku. Wyborca dostaje wtedy komunikat dopasowany do profilu, jaki platforma zbudowała z jego danych, i nie ma jak porównać go z tym, co słyszą inni.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Do tego dochodzi luka w samym prawie wyborczym. &lt;a href="https://eli.gov.pl/eli/DU/2011/112" rel="noopener" target="_blank"&gt;Kodeks wyborczy&lt;/a&gt; zakłada, że agitację prowadzą komitety, tymczasem — jak zauważa Watchdog — politycy w kampanii 2023 roku kupowali reklamy również z prywatnych kont, poza rozliczeniem komitetu. Bez obowiązkowego, jednolitego rejestru trudno nawet ustalić, czyje pieniądze i czyj przekaz właściwie oglądamy. Jawność reklamy nie jest więc drobiazgiem technicznym: bez niej rozliczenie limitów wydatków, o którym piszemy w tekście o &lt;a href="https://razemuczciwapolityka.pl/artykuly/limit-wplat-kampania-5000/"&gt;obniżeniu limitu wpłat do 5000 zł&lt;/a&gt;, opiera się na dokumentach składanych po fakcie, a nie na tym, co realnie krążyło w sieci.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="unia-zaczęła-porządkować-rynek"&gt;Unia zaczęła porządkować rynek&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Kierunek, który Razem zapisał w swoim stanowisku już w 2018 roku, potwierdziło prawo europejskie. &lt;a href="https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2024/900/oj/eng" rel="noopener" target="_blank"&gt;Rozporządzenie (UE) 2024/900 o przejrzystości i targetowaniu reklamy politycznej&lt;/a&gt;, stosowane w pełni od 10 października 2025 roku, nakłada obowiązki bardzo bliskie temu postulatowi. Każda reklama polityczna musi być wyraźnie oznaczona jako taka i opatrzona notą przejrzystości: kto za nią zapłacił, z jakimi wyborami lub procesem legislacyjnym jest związana, jakie kwoty na nią wydano i czy zastosowano techniki targetowania. Wszystkie reklamy polityczne online mają &lt;a href="https://eur-lex.europa.eu/EN/legal-content/summary/transparency-and-targeting-of-political-advertising.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;trafiać do wspólnego europejskiego repozytorium&lt;/a&gt; — publicznie dostępnej bazy prowadzonej przez instytucje, a nie przez same platformy. Rozporządzenie zakazuje przy tym targetowania na podstawie danych wrażliwych, takich jak poglądy polityczne czy pochodzenie etniczne, oraz przetwarzania danych osób poniżej wieku wyborczego, a za naruszenia grożą kary sięgające 6 procent obrotu.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Unijne przepisy dotyczą jednak wyłącznie reklamy oznaczonej jako polityczna i tylko jej. Postulat Razem obejmuje szerszy zakres — każdą reklamę internetową, także komercyjną — bo motywem jest ograniczenie dezinformacji jako takiej, nie tylko uczciwości kampanii. Granica między przekazem „politycznym&amp;quot; a „społecznym&amp;quot; bywa zresztą płynna i łatwo ją obejść, więc rejestr obejmujący wszystkie reklamy zamyka furtkę, którą wąska definicja zostawia otwartą.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="co-proponuje-razem"&gt;Co proponuje Razem&lt;/h2&gt;
&lt;p&gt;Zasada jest w stanowisku Rady Krajowej sformułowana wprost i wiąże jawność reklamy z walką z dezinformacją:&lt;/p&gt;
&lt;blockquote class="content-quote"&gt;
W celu ograniczenia szerzenia dezinformacji każda reklama internetowa będzie zawierać informację, kto ją wykupił. Dostawca reklamy będzie prowadził publiczny rejestr reklam wykupionych u niego wraz z informacją, kto daną reklamę opłacił i w jakim okresie.&lt;cite&gt;— Stanowisko Rady Krajowej Partii Razem ws. cyfryzacji (2018), &lt;a href="https://partiarazem.pl/2018/05/stanowisko-ws-cyfryzacji/" rel="nofollow"&gt;partiarazem.pl&lt;/a&gt;&lt;/cite&gt;&lt;/blockquote&gt;
&lt;p&gt;Za tym zdaniem stoją dwa powiązane wymogi. Pierwszy to jawne oznaczenie: przy każdej reklamie ma być czytelna informacja o tym, kto ją wykupił, tak by odbiorca wiedział, czyj przekaz ogląda, zanim ten na niego zadziała. Drugi to publiczny rejestr prowadzony przez dostawcę reklamy — dziennikarz, badaczka czy zwykły obywatel powinni móc sprawdzić, kto, kiedy i za ile daną reklamę opłacił, bez proszenia platformy o łaskę i bez zdawania się na jej regulamin. W praktyce oznacza to obowiązek prawny tam, gdzie dziś działa dobrowolna biblioteka reklam, oraz jednolity standard tam, gdzie każda korporacja narzuca własny.&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;Sens tej zmiany wykracza poza samą kampanię i wpisuje się w szerszą walkę o &lt;a href="https://razemuczciwapolityka.pl/tematy/pieniadze-w-polityce/"&gt;wyprowadzenie wielkich pieniędzy z polityki&lt;/a&gt;. Reklama celowana precyzyjnie w wąskie grupy, opłacana z niejawnych źródeł, jest narzędziem, którym najłatwiej posługują się ci, których stać na obsługę profesjonalnych agencji i na wielkie budżety — a więc dokładnie ta strona sporu, która ma najwięcej pieniędzy. Jawność rejestru odbiera tej przewadze część mocy, bo wystawia płatny przekaz na kontrolę publiczną. Ten sam mechanizm — otwarte dane zamiast wiedzy zamkniętej w prywatnych serwerach — opisujemy w &lt;a href="https://razemdlanauki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;siostrzanym serwisie o nauce i dostępie do wiedzy&lt;/a&gt;: demokratyczna debata potrzebuje tego, by informacja o tym, kto i za co płaci, była dobrem wspólnym, a nie towarem, którym dysponuje właściciel platformy.&lt;/p&gt;
&lt;h2 id="źródła-i-dalsza-lektura"&gt;Źródła i dalsza lektura&lt;/h2&gt;
&lt;ul&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://partiarazem.pl/2018/05/stanowisko-ws-cyfryzacji/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Stanowisko Rady Krajowej Partii Razem ws. cyfryzacji (2018) — „publiczny rejestr reklam&amp;quot;&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://notesfrompoland.com/2023/10/05/polands-ruling-party-outspends-all-others-combined-in-online-election-campaign-advertising/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Poland&amp;rsquo;s ruling party outspends all others combined in online election campaign advertising — Notes From Poland (dane Fundacji im. Stefana Batorego, 8.08–28.09.2023)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://siecobywatelska.pl/reklama-polityczna-google-meta/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Jawność reklam politycznych w Google&amp;rsquo;u i social mediach — Sieć Obywatelska Watchdog Polska (analiza rejestrów Google i Meta)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://eur-lex.europa.eu/eli/reg/2024/900/oj/eng" rel="noopener" target="_blank"&gt;Rozporządzenie (UE) 2024/900 o przejrzystości i targetowaniu reklamy politycznej — EUR-Lex (tekst)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://eur-lex.europa.eu/EN/legal-content/summary/transparency-and-targeting-of-political-advertising.html" rel="noopener" target="_blank"&gt;Rozporządzenie (UE) 2024/900 — streszczenie obowiązków (nota przejrzystości, europejskie repozytorium reklam) — EUR-Lex&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://eli.gov.pl/eli/DU/2011/112" rel="noopener" target="_blank"&gt;Kodeks wyborczy — ustawa z 5 stycznia 2011 r., tekst jednolity (Dz.U. 2011 nr 21 poz. 112)&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://www.facebook.com/ads/library/report/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Meta Ad Library Report — biblioteka reklam społeczno-politycznych&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;li&gt;&lt;a href="https://razemdlanauki.pl/" rel="noopener" target="_blank"&gt;Razem dla nauki — otwarty dostęp do wiedzy publicznej&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;
&lt;/ul&gt;</content:encoded></item></channel></rss>